Reklamy nie są mile widziane. Czy to widzowie tradycyjnego przekazu telewizyjnego, czy użytkownicy Facebooka w mniej więcej tym samym stopniu nienawidzą reklam. Mało tego, zrobią wiele, żeby się przed nimi chronić. Stąd duża popularność blokerów oraz innych systemów chroniących przed treściami sponsorowanymi. Jak rzecz ma się w dobie Facebook Live? Czy twórcy którzy pośrednio żyją z reklam mogą załamać ręce i patrzeć bezczynnie, jak profity przechodzą im koło nosa?

Niekoniecznie. Właśnie okazuje się, że Facebook wprowadza i rozpowszechnia trzy typy reklam wideo. Tak więc zarówno twórcy treści na strony internetowe czy na portale społecznościowe otrzymają kolejno możliwość korzystania z reklam wideo typu in-stream, jak też ad break dla wideo uploadowanych na Facebooku oraz Facebook Live.

 

In-stream przede wszystkim

Reklamodawcy mogą zatem mówić o nowej szansie na duże zyski. W dobie trendu wideo oraz transmisji na żywo nie muszą rezygnować ze współpracy z dotychczasowymi klientami. Wręcz przeciwnie – nie tylko mogą podtrzymać współpracę, ale otrzymują nowe środki wyrazu, które mogą wykorzystać w niezwykle kreatywny sposób. Jaki?

Producenci reklam, którzy skorzystają z usługi in-stream na Facebooku, dotrą z przekazem reklamowym do konkretnej grupy odbiorców. W dodatku ta usługa pozwoli na wyświetlenie jeszcze bardziej trafnych reklam konkretnym użytkownikom. Oni sami obejrzą tak nakierowane reklamy na wyświetlaczach swoich komputerów, jak również urządzeń mobilnych.

Jeszcze do niedawna wydawcy podchodzili z dużym dystansem do reklam wideo przesyłanych w sieci. Jednym z powodów był długi czas ładowania filmu. Aktualnie oferty i reklamy zostają przesyłane na Facebooka z wyprzedzeniem tak, aby mogły wyświetlić się użytkownikowi w odpowiednim czasie.

 

Reklama w trakcie transmisji na żywo?

Facebook nie poprzestał wyłącznie na rozwijaniu reklam dla filmów wideo wrzucanych bezpośrednio na portal. Po kilku miesiącach testów, Facebook zezwoli na wyświetlanie 15-sekundowych reklam w trakcie transmisji na żywo. W ten sposób nadawcy będą mogli otrzymać część przychodów.

Jak twórcy reklam, nadawcy oraz Facebook dzielą przychody? Tego nie wiemy. Wiemy jednak tyle, że liczące ponad 2000 obserwatorów profile oraz strony, których transmisje na żywo przekroczą liczbę 300 osób będą mogły zarabiać na reklamach. Funkcja ad breaks będzie dostępna średnio co 4 minuty trwania transmisji.

Nadszedł moment, w którym Facebook staje się jeszcze silniejszą konkurencją dla Google. Zarabiający od lat na YouTube jego twórcy zyskują mocną przeciwwagę. Zespół Zuckerberga nie ustaje tymczasem w testach i w najbliższym czasie najprawdopodobniej jeszcze bardziej ulepszy narzędzia adresowane do twórców reklam na Facebooku.

Twórcy, którzy w tej chwili myślą o zarabianiu na reklamach w trakcie transmisji na żywo, powinni już teraz skorzystać z bardzo prostego narzędzia – FastTony. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że:

  • #1 umożliwia wyróżnienie się na tle konkurencji poprzez wykorzystanie niestandardowych i silnie angażujących metod, które opracował FastTony.es (komentarze na transmisji, głosowania interakcjami, głosowanie komentarzami, zagadki itp)
  • #2 pozwala dotrzeć do tych konkretnych ludzi, którzy faktycznie są zainteresowani danym produktem bądź usługą (określanie grupy odbiorców live z wykorzystaniem wieku, płci i lokalizacji)
  • #3 daje 100% mierzalności całego procesu. Dzięki temu, każdy twórca zyskuje pełną kontrolę nad liczbami i całym biznesem (zaawansowane statystki fanpage, w tym konkurencji i grupy odbiorców materiału video)
  • #4 pomaga twórcom zbierać  pieniądze. Integracja z Paypalem pozwala w prosty i przyjazny sposób przyjmować darowizny w trakcie transmisji z ekspozycją wpłacającego.
  • #5 buduje w szybki sposób bazę mailową (komentarze zawierające email są ukrywane bądź kasowane oraz przekazywane do FreshMail
  • #6 zwiększa zaangażowanie i pomaga zbudować grupę osób aktywnie korzystających z czat bota (każdy komentarz automatycznie otwiera sesje z Messengerem w którym jest osadzony BOT

Poniżej przykład Facebook LIVE z komentarzami. Całość jest moderowana w osobnym panelu, dzięki czemu unikamy niechcianych komentarzy,

Liczba filmów opublikowanych na Facebooku wzrasta z roku na rok. Nie inaczej jest z liczbą transmisji na żywo. To nie wszystko. Badania wykazały, że posty wideo generują o 135% większy zasięg w porównaniu z fotografiami. Sam Facebook generuje 8 miliardów wyświetleń wideo dziennie. W ciągu także jednego dnia użytkownicy serwisu wyświetlają łącznie 100 milionów godzin filmów.

 

Facebook LIVE: 3 razy dłużej na żywo

Mało liczb? No to dodajmy, że od czasu pojawienia się funkcji Facebook Live i udostępnienia jej na urządzeniach mobilnych, zmienił się przede wszystkim sposób i czas konsumowania wideo treści. I tak według badań transmisje w czasie rzeczywistym oglądane są 3 razy dłużej i otrzymują 10 razy więcej komentarzy w porównaniu ze zwykłymi filmami uploadowanymi na portal.

Tymczasem wspomniany już YouTube to stary wyjadacz na rynku reklam w ramach emisji wideo. Mark Zuckerberg postanowił odejść od modelu przyjętego przez YT. Jedną z przyczyn jest zbyt częste pomijanie reklam wyświetlanych przed emisją filmów.

Zamiast tego Zuckerberg proponuje reklamy między strumieniami live, jednak nie od razu, bo dopiero po upływie pierwszych 5 minut transmisji. Przyjęta strategia zakłada wykorzystanie naturalnych przerw w transmisji. Widzowie są już przyzwyczajeni do tego typu działań chociażby z tradycyjnej telewizji.
 

Facebook LIVE: Zaangażowanie ponad normę

Zdaniem wielu, tak urządzona strategia reklamowa Facebook Live ma ogromny potencjał, na który składa się ponadprzeciętne zaangażowanie użytkowników, ich otwartość na interakcje, a przede wszystkim ich wielka liczebność. Ale to nie koniec. FB Live daje także możliwość wychwycenia momentów, w których użytkownicy są najbardziej zaangażowani.

Wprawdzie reklamy typu in-stream wydają się jeszcze dosyć młodym nabytkiem i nie do końca dopracowanym, jednak sporo marek w Stanach już robi z nich użytek. Dlaczego zatem nie wyświetlić krótkiej reklamy orzeźwiającej aromatycznej kawy o poranku czy napoju chłodzącego w przerwie meczu piłki nożnej?

Brzmi więcej niż obiecująco. To brzmi naprawdę świetnie. Reklamodawcy powinni czuć powiew mamony już na samą myśl o Facebook Live. Ale od początku. Mamy narzędzie FastTony. To oznacza, że robimy kampanię, zwiększamy zaangażowanie, wyróżniamy produkt bądź usługę na tle konkurencji, a także mierzymy, co się da – wyniki oraz zachowania użytkowników. Wszystko wskazuje na to, że nie ma przeciwwskazań do robienia reklam w ramach Facebook Live. Nie ma. Jest za to FastTony!